grudnia
26
Posted on 26-12-2008
Filed Under (Inne, Prasówka) by batwing on 26-12-2008

11 lat temu zmarł kapitan Jacek Kusto, ale w mediach można było usłyszeć tylko o Dianie Spenser. Dwa lata później życie odebrał sobie Tomek Beksiński i trudno się dziwić, że przyćmiła to wiadomość o śmierci Stanleja Kubricka. Ciągle pamiętam, że dowiedziałem się o tym z nieistniejącej już strony dupa.com, która nie miała nigdy ambicji stania się informacyjną a była jedynym medium które poinformowało o tej tragedii (jedynym z którym mialem kontakt). 17 listopada tego roku zmarł Tomek Pyć. Przeczytałem o tym godzinę temu i nie wiedziałem jak się zabrać za napisanie o tym. Sonda była programem, który chłonąłem. Było później Laboratorium czy Kuchnia, ale skala i realizacja już nie ta. Śmierć obu prowadzących była jedną z niewielu, jakie pamiętam z dzieciństwa (dwie inne to mojego Dziadka i Olafa Palme). To kolejny dowód na to, że internet to w przytłaczającej większości szum informacyjny.

(0) Comments    Read More   
sierpnia
20
Posted on 20-08-2008
Filed Under (Prasówka) by batwing on 20-08-2008

Nie mam tu na myśli rodziny Pana Ogórka, co to kiedyś jakieś felietony pisywał, tylko warzywa. Dały nazwę takiemu okresowi, którego nikt chyba nie lubi. Większego pecha do powiedzonek miały chyba tylko psy. Dziś wszedłem na chwilę do pokoju w którym akurat emitowano “Fakty” (cudzysłów użyty nie przypadkowo), a w nich poruszano temat “tragedii w lunaparkach”. Pretekstem do tego było zdarzenie, które miało miejsce niedawno, a którego skutki mogły być tragiczne: dziewczyna skacząs skądśtam na jakąś siatke nie posłuchała instrukcji, ergo skoczyła niepoprawnie, ergo złamała sobie kręgosłup (szczęśliwie rdzeń nie został naruszony), ergo mogła się zabić, ergo cogito, że to jej problem spowodowany jej głupotą/niesubordynacją. Problem jest gigantyczny: aby postawić karuzelę trzeba spełnić normy (czy tam przejść jakąś inspekcję), a ogromna większość pozostałych narzędzi zbrodni/zabawy używanych w miejscach kaźni/rozrywki nie. Osoba która wchodząc na kilkudziesięciometrowy podest z zamiarem skoczenia z niego która myśli, że jest w 100% bezpieczna jest w błędzie. Pisząc to co piszę nie jestem absolutnie bezpieczny, bo sam nie wiem: piorun kulisty może wlecieć przez okno, trąba powietrzna może wrócić i mnie wessać, mogę się zaksztusić własnie obgryzanym paznokciem albo przewrócić, bo lubię się solidnie o krzesło oprzeć. Skakanie z kilkudziesięciu metrów w mojej skali zagrożeń jest usytuowane znacznie wyżej niż siedzenie przy biurku i obgryzanie paznokci. Oczywiście, że takie zabawy powinny być w miarę bezpieczne, ale to nie urzędnik ma o to bezpieczeństwo dbać, tylko właściciel. Gdyby za każdy wypadek, jaki się przytrafi na jego sprzęcie, mógł mieć wytoczoną sprawę karną, to raczej dbałby o urządzenia, czyż nie? Oczywiście nie zarobiliby na tym urzędnicy, kontrolerzy, ustawodawcy (przecież nie trzeba mieć koncesji na kontrolę no i samo prowadzenie takiej działalności, więc państwo nie zarobi, ani nie da rady szwagra do urzędu wcisnąć).

Wyobraźcie sobie największe dzieła architektury światowej. Po prostu przypomnijcie sobie jakie Wam imponują. Teraz spróbujcie oszacować na budowę ilu z nich wymagane było zezwolenie. Wyszło choć jedno? No proszę - że też to jeszcze stoi! Nielegalnie - może stanowić zagrożenie budowlane! Zburzyć? Nie trzeba - wszak solidne. Gdyby każdy kierownik budowy odpowiadał karnie za stan budynku który robi, to również raczej starałby się robić je solidnie. Okazuje się, że się udawało. Jak ktoś sobie buduje dla siebie, to jego problem ile chałupa postoi.

Problemem jest rozmycie odpowiedzialności - ani właściciel lunaparku, ani kierownik budowy nie odpowiadają za wypadki. Oni tylko muszą trzymać się norm. Jeśli ktoś będzie miał wypadek na huśtawce, no to sory - normy spełnione, co miałem jeszcze zrobić? Ukarać producenta półproduktów/pozdespołów, czy może wykonawcę? A jeśli i oni trzymali się norm, to może dowalić temu, co ustalał normy? No tak, ale tu mamy 460+100+1 odpowiedzialnych, a w Polsce ustawodawca przecież nie odpowiada karnie za stworzenie i przyjęcie złego prawa, więc tak na prawdę jest to 460+100+1 nieodpowiedzialnych! Nie chodzi mi tylko o to, że oni nie odpowiadają za to, co robią, ale o to, że zachowują się nieodpowiedzialnie. Jak ktoś czytał/oglądał “Władców much” (chyba nie muszę wspominać, że chodzi mi o prozę Williama Goldinga i jej adaptacje) to wie, co mam na myśli. Odbieranie ludziom prawa do ryzykowania własnym życiem powoduje przesadny strach o to życie, efektem czego jest:

  • Akceptacja zastanego - nawet nielubianego - porządku (w tym politycznego) - przecież zmiana może się nie udać, a co wtedy?
  • GodzenieDalsze godzenie się na coraz większe ingerowanie w życie prywatne i jego kontrolę pod pretekstem dbania o bezpieczeństwo.
  • Popadanie w marazm - człowiek który boi się o życie w końcu zaczyna się bać również o pierdoły. Efekt jest taki, że nie podejmuje żadnego ryzyka - po powrocie do domu włącza telewizor, chłonie papkę serwowaną przez Wielkiego Brata i nawet nie próbuje z nią polemizować.

Wygląda znajomo? Tylu Polaków narzeka na klasę polityczną, ale czy ktoś próbuje rewolucji? Jedyne “walki o swoje” są prowadzone przez ludzi, którzy nie boją się zaryzykować (często dlatego, że - poza marnym życiem - nie mają niczego do stracenia): murzyni we Francji, Czeczeni, Afganie i Irakijczycy, mieszkańcy niemal całej Afryki i sporej części Ameryki Łacińskiej, Ormianie w Górskim Karabachu, Osetyjczycy, mieszkańcy Kaszmiru, Palestyńczycy i jeszcze niedawno mieszkańcy byłej Jugosławii. Irlandczycy z Ulsteru już nie walczą, bo jest im za dobrze, no a poza tym w wielu dziedzinach życia muszą spełniać normy UniiWspólnoty Europejskiej.

Polityka pluszowych kajdanek w czasach wzrostu gospodarczego daje nadzwyczaj dobre (dla aparatu władzy) efekty. Nawet sezonowi ogórkowemu nie przepuszczają - agitacja idzie pełną parą.

ps. JKM dziabnął całkiem fajny wpis o Rosji - polecam!

ps2. Dzień wcześniej chyba również w tychże “Faktach” usłyszałem zwrot “depresja zawodowa” - wie ktoś co to jest?

(0) Comments    Read More   
sierpnia
09
Posted on 09-08-2008
Filed Under (Prasówka) by batwing on 09-08-2008

Jakiś czas temu Kosowo zapragnęło oderwania od Serbii. Mieszkańcy tego regionu (naród?) podjęli decyzję o separacji. Wielu światłych przywódców różnych państw przyklasnęło temu pomysłowi. W końcu to takie “w duchu europejskim” żeby się dzielić. Skutecznie zagłuszano głosy mieszkańców Kosowskiej Mitrowicy, którzy woleli rządy dotychczasowych rządców. Kilka razy wspominano w mediach, że sprawa jest skomplikowana i że się nie da, ale na tyle rzadko, że trudno było to w tym całym zamieszaniu dostrzedz. Dziwnym trafem w przypadku Kosowa sprawa nie była taka skomplikowana. Nic to - od 17 lutego tego roku przybyło nam kolejne państwo sponsorowane przez rząd SZA. Dziwnym trafem mieszkańcy Kosowa są w dużej mierze pochodzenia albańskiego, a ludność tej krainy w czasie II wojny światowej dość intensywnie kolaborowała z hitlerowcami i nawet utworzono składającą się z nich dywizję SS, która dość chętnie mordowała mieszkańców ich Wielkiej Albanii. Tak, tak - pragnęli oni czystości rasowej swojego kraju. Imperializm albański może trochę śmieszyć, gdyby tylko nie przerażał, bo przecież objawia się i teraz mentalnością Kalego: jak Kali chcieć oderwania od Serbii to dobrze, ale jak Mitrowica chcieć oderwania od Kalego, to źle. Tak czy siak “społeczność międzynarodowa” uznała prawo Kosowa do samostanowienia. Wspomniałem o II wojnie nie dlatego, żeby twierdzić, że Albańczycy to faszyści (choć nie przeczę tej tezie), ale żeby pokazać, że sprawa nie jest jednoznaczna i ci biedni, ciemiężeni przez Serbów ludkowie potrafili dać po łapach.

Ludność Osetii Południowej lubi się ze swoimi ziomkami z Osetii Północnej. Wiele ich łączy, ale coś również dzieli - granica gruzińsko-rosyjska. Rodacy Nikity Chruszczowa już nie lubią się tak z rodakami Józefa Wissarionowicza Dżugaszwili (znanego szerzej jako Stalin) i postanowili tę antypatię uwydatnić słupkami granicznymi. Okazuje się, że o wiele milej jest odwiedzać Osetyjczykom z południa swe rodziny z północy niż odwrotnie (choć po incydencie z pierwszego września 2004 tamtejsze szkolnictwo ma nie najlepsze oceny), więc w imię pojednania bardziej są skłonni przyłączyć się do Rosji niż do Gruzji. W 1991 roku władze tego skrawka ziemi proklamowały powstanie Republiki Południowej Osetii, której nie uznaje bodaj żadne państwo, co czyni jej sytuację podobną do Czeczenii, która cieszy się jednak deczko większym poparciem “opinii publicznej” dla swoich dążeń niepodległościowych. Gruzini nie chcą popuścić - już w czasie prezydentury Zwiada Gamsachurdii (o którym tak pięknie śpiewali chłopcy z TPN25) takie pomysły nie były mile widziane, a Edward Szewardnadze tak się rozpędził w utrzymywaniu integralności kraju, że utracił kontrolę nie tylko nad Osetią Południową, ale (i to wcześniej) nad Abchazją. Michał Saakaszwili próbuje pokazać kremlowi, że Gruzja nie jest już republiką radziecką, ale niewielu byłym republikom takie postępowanie wychodzi na zdrowie.

Rosja - mając na uwadze problemy z Czeczenią - była przeciwna separacji Kosowa, natomiast w tym przypadku stanęła okrakiem: niby oderwania nie popiera, tylko cywili ratuje, ale naloty w głąb kraju organizuje… Zaskoczyło mnie, że Rosjanie ponoć przyznali, że stracili dwa samoloty. Jeśli to prawda, to ciekaw jestem jak poważnie po dupskach od Gruzinów dostali, bo doświadczenia z “wypadkiem” Kurska, odbiciem teatru na Dubrowce i szkoły w Biesłanie sugerują, że nasi wschodni sąsiedzi nie są skorzy do przyznawania się do strat.

Poniżej pewna Czeczenka. Martwa czeczenka. Zdetonowała ładunki które miała na sobie w trakcie koncertu w Rosji. Długo miałem ją na tapecie

(0) Comments    Read More   
marca
19
Posted on 19-03-2008
Filed Under (Prasówka) by batwing on 19-03-2008

Tytuł z Chumbawamby. Kawałek idzie tak:

I can’t hear you ‘cos your mouth’s full of shit
Do something about it

Well I’m really back to basics right beside a bar
Choke the double trouble big one to the joker with card
Good call
What’s the crack what’s the damage done today
From teh commons to the common a banana skin away
Knock it back knock it out
Chuck a nightmare dart
Quiet
Compere on the mic turns turning to the court
Putting beef vol-au-vents across the union jack
Bolinger and bitter says the colonies are back

I can’t hear you ‘cos your mouth’s full of shit
Do something about it

You think you’re god’s gift
You’re liar
I wouldn’t piss on you if you were on fire

Up yer ronson
Take a tab
With a flash of zippo light
Catch the hip parade passing the polaroids right
Check the manic little rebel with a bottle in his hand
A rhyming manifesto and a butty from his mam
Local lad made bad with cowboy charm
Claims he doesn’t really mean every screw-’em-all barb
Pass the mic
Karaoke with the yesteryear stars
Time to weep into your beer til the fireworks start

I can’t hear you ‘cos your mouth’s full of shit
Do something about it

You think you’re god’s gift
You’re liar
I wouldn’t piss on you if you were on fire

Znalazłem niedawno pewien artykuł w gazecie wyborowej: “Intelektualiści PiS, czyli głową w mur” autorstwa Pani Ewy Milewicz. Zaistniał on w sieci już trzeciego marca ale ja gazet nie czytam - nawet internetowych - stąd wspominam o nim dopiero teraz. Fragment przytoczę:

“Nie znaczy to, że prezes Kaczyński nie ma szacunku dla ludzi. Przeciwnie - nieskończoną liczbę razy powtarzał on tezę o nierównomiernej w Polsce redystrybucji godności. O tym, że o jednych można powiedzieć wszystko, co złe, a o drugich - nic. No i prezes z tym walczy.”

Nie wiem jak Tobie, ale mi to się kojarzy z “Trybuną Ludu”. Mimo, że tak aktualnego prezydenta jak i jego brata darzę antypatią, to w tym przypadku zgadzam się z nim - gdyby w sposób, w jaki krytykuje się PiS wypowiedziano się na temat feministek, gejów, żydów czy kogokolwiek kogo poprawność polityczna sugeruje, to podniósłby się medialny raban. Że antyfeminizm, że homofobia, że anty… no właśnie - nawet nie wiem co, bo Semici, to nie tylko żydzi - często również ci, którzy z nimi walczą mogą tak o sobie powiedzieć. Żeby nie przedłużać (wszak wiadomo o czym mowa - to jedno znaczenie niemal już wyparło pozostałe): antysemityzm. Byłoby głośno, święte oburzenie i naburmuszone miny, wypowiedzi ekspertów w telewizji, gazetach, radio (radiu?). Jak się jedzie po PiS to widać co najwyżej uśmieszki pod nosem. Gorzej niż partia Kaczyńskich stoją w Polsce tylko pedofile.

Przed Polską ważne chwile - ważą się losy naszej suwerenności. Wszystkie partie mające reprezentację w parlamencie chcą podpisać traktat (reformujący/lisboński/konstytucyjny), ale boją się to zrobić tak na oczach wszystkich (bardziej z obawy o stołki niż z powodu wyrzutów sumienia), więc wkrótce czeka nas jakaś afera odsuwająca naszą uwagę od tego problemu. Z pomocą przyszła gazeta wyborowa rozpoczynająca kolejne polowanie na pedofilów. Ciekawe co wymyśli tvn.

Logo wyborczej inaczej

Edit:

Mimo, że nie chcę blokować nikomu możliwości wypowiadania się na temat moich wypocin, to wyłączam możliwość komentowania tego wpisu, bo jakiś spamer go sobie upodobał. :(

(0) Comments    Read More   
marca
11
Posted on 11-03-2008
Filed Under (Prasówka) by batwing on 11-03-2008

Prawdopodobnie nazywa się David Motari. Zawodowo zajmuje się mordowaniem ludzi, których nie lubi Jurek Krzak. Poza tym zdarzają mu się chwile wzruszenia - lubi bawić się ze szczeniaczkiem. Na przykład tak:


U S Marine Throws Puppy
by stonecoldno2fan


Nie wiem skąd wziął pieska czy pomysł. Problem w tym, że niektórzy ludzie wydają się bardziej przejmować tym, niż głodową śmiercią kolejnego dziecka w Afryce (a ma ona miejsce co jakieś 4 minuty)W dupie

(0) Comments    Read More   
marca
03
Posted on 03-03-2008
Filed Under (Prasówka) by batwing on 03-03-2008

Szukasz pracy? Może to coś dla Ciebie:

Happiness Engineer

Our software and services are far from perfect, and when things go wrong people aren’t shy about contacting us asking for help. We consider the support side of the user experience to be vitally important because it’s the person who interacts with our customers most and makes the biggest impression in their time of need. In fact everyone who joins Automattic, regardless of position, does support for 3 weeks. The customers range from the everyday blogger to VIPs like CNN, Flickr, and People Magazine. The job requires:

  • Patience and grace.
  • Excellent writing skills.
  • Working knowledge of WordPress, HTML, and CSS.

Patience i grace by się zgadzało, nad “writing skills” mogę popracować, a “Working knowledge of WordPress, HTML, and CSS” w praniu samo wyjdzie. Może startować? ;)
Pewien gentleman postanowił posiedzieć o suchym pysku kilka dni w pracy. Praca jednak się o niego bała i wysłała mu dwójkę ratowników, którzy mieli go cały czas pilnować. Warto dodać, że ów jegomość zajmował się dosyć bezpośrednio wydobyciem węgla za pomocą obróbki przodka łupaniem, wierceniem i wybuchaniem go oraz wszelkimi innymi sposobami o których wiedzą tylko wysokiej klasy specjaliści w dziedzinie machania kilofem i sztachetami podczas protestów w stolicy. Praca powała go do sądu o odszkodowanie za ochronę i wygrała. Razem z kosztami procesu wyszło około 30 tysięcy złotych. Żeby nie było nieporozumień: z tego co napisano facet zjechał na tygodniową głodówkę, po czym firma wysłała mu bez pytania o zdanie kogoś do towarzystwa, a teraz kasuje go za to. Jutro pojadę na Wiejską, wysadzę ten burdel w powietrze i przedstawię kancelarii sejmu rachunek za wyburzenie. Co prawda nie zamawiali, ale to dla ich dobra, bo przecież kiedyś mógłby się sam zawalić, bo się społeczeństwu źle kojarzył i strach było coś takiego w stolicy trzymać… coś bym wymyślił :)

Ciekawą choć krótką wymianę listów z kancelarią Pana Profesora Stanisława Gomułki (ktoś o nim słyszał? Ponoć znany jest… Występuje w telewizorze?) przedstawia dawid.lachcik.

oops

(2) Comments    Read More   
lutego
26
Posted on 26-02-2008
Filed Under (Prasówka) by batwing on 26-02-2008

Jakiś człowiek się zabił. Zdarza się - uważam, że jeśli człowiek chce popełnić samobójstwo, to jego sprawa. W niektórych sytuacjach uważam samobójstwo za całkiem dobre rozwiązanie (taki Erwin Rommel - człowiek szanowany tak przez swych podkomendnych jak i przez przeciwników z pola walki - został przez Hitlera oskarżony o uczestnictwo w spisku przeciwko niemu i dostał propozycję: albo zażyje cyjanek potasu, albo czeka go sąd wojskowy i wyrok śmierci, a jego rodzina może nie być pewna jutra. Zabił się sam i został pochowany z państwowymi honorami). Czasem jednak jest ono wynikiem głupoty. Jakiś debil postanowił zaprotestować skokiem z dachu przeciwko islamizacji, a szczegóły wyjaśnił na blogu. No to im pokazał!

Please Jesus, Protect Me From Your Followers

(0) Comments    Read More   
lutego
19
Posted on 19-02-2008
Filed Under (Prasówka) by batwing on 19-02-2008

Takie, w których dostaję telefon w sprawie pracy na którą czekam :)

“Najwyższy CZAS!” pisze o tym, że w okresie wakacji Świnoujście będzie miało własną walutę. Państwowy monopolista oczywiście nie wypuści jej z ręki, ale i tak eksperyment uważam za ciekawy (vide Liberty Dollar).

Canon opatentował technologię, polegającą na robieniu zdjęcia siatkówki robiącego zdjęcie i umieszczania go w fotografii którą właśnie robił bez zniekształcania jej (vide steganogafia). Tak ciekawe jak i przerażające.

Znalazłem też ciekawy sposób na uczynienie demokracji trochę bardziej ludzką.

Olgierd Rudak również pisze o pielęgniarkach w kancelarii kogośtam, tyle że ma chyba zimniejszą krew niż ja i potrafi trzymać emocje na wodzy ;)

Pan Robert Gwiazdowski pisze tym razem bardzo krótko i zwięźle. Interesuje go wściubianie nosa polityków do spraw personalnych wielkich firm w kontekście PZU.

JKM zabawnie podsumował socjalistyczną propagandę - tak ZSRR jak i UE WE.

Na koniec zostawiłem kwiatek: Darren Nixon, 28-latek ze Stoke-on-Trent został zatrzymany przez policję.
Ukradł coś? Zabił kogoś lub zranił? Miał przy sobie odtwarzacz mp3? Otóż gdy wyszedł z pracy, postanowił posłuchać muzyki ze swojego 4GB plejera Phillipsa. Zobaczyła to pewna kobieta i pomyliła urządzenie z pistoletem, więc zadzwoniła na policję. Ta, dzięki cctv namierzyła autobus którym jechał i gdy tylko wysiadł został osaczony, zabrany na komisariat, pobrano mu odciski palców, próbki DNA (sic!) i przesłuchiwano. W momencie gdy go aresztowano miał słuchawki na uszach i nie wiedział co się dzieje - szczęśliwie policjanci nie oddali salwy ostrzegawczej, bo po niej każdy uczciwy człowiek zacząłby przecież uciekać! Ja na to chciałem spojrzeć z trochę innego niż najbardziej oczywisty punkt widzenia: Nawet gdyby to był pistolet, to co? Ja rozumiem, że w WB krawężniki chodzą nieuzbrojeni, ale dlaczego człowiek nie mógłby się wyposażyć w urządzenie zapobiegające kradzieży takiego, dajmy na to, 4GB plejera Phillipsa? Ponoć większość wypadków w domu ma miejsce w łazience - wprowadzić licencje na kompanie się?

(0) Comments    Read More   
lutego
18
Posted on 18-02-2008
Filed Under (Prasówka) by batwing on 18-02-2008

Kosowo jest niepodległe. Jak dla mnie - w dechę. Jest jeszcze kilka regionów na świecie, których mieszkańcy życzą sobie przerwania okupacji oderwania od państw, których aktualnie są częścią. Pardon.pl pisze o zagrożeniach z tym związanymi:

“17 lutego 2008. Zapamiętajcie tę datę. Dziś ma co prawda większe szanse przejść do historii jako dzień triumfu bezmyślności, niż praktycznej realizacji pięknego prawa narodów do samostanowienia. Ale może w przyszłości będzie miała więcej szczęścia. Może…”

Wiemy już więc skąd te zagrożenia wynikają, ale wiedzy dotyczącej tego na czym polegają już nam poskąpiono. Popieram żądania separatystyczne tych, którzy uważają się za okupowanych, ale przyznać trzeba, że zarówno w takim Kraju Basków jak i Irlandii Północnej separatyści stanowią wyraźną mniejszość populacji, więc uznanie niepodległości nie jest żądaniem większości, tylko “tych głośnych”, więc w obliczu niebezpieczeństwa oderwania części kraju od reszty rządy mogą próbować tłumić (zresztą słusznie moim zdaniem) “tych głośnych” siłą, na czym zwykle cierpi więcej osób niż tylko krzykacze. Nie chcę zostać posądzony o sprzyjanie demokracji - uważam jedynie, że jeśli większość mieszkańców danego regionu ma ochotę na niezależność, to powinna ją uzyskać (zresztą po zachłyśnięciu się nią i wypłynięciu na wierzch problemów z niej wynikających następowałby Anschluss), natomiast jeśli tylko 20% pragnie życia w kraju o nazwie jaką sobie wymyślą, to niech kupią sobie kawałek Sachary, Gobi czy choćby miliardy ton piasku i usypali wyspę na środku atlantyku (podobnie jak to robią arabowie, np. tak lub tak).

Ten sam portal (przepraszam za prasówkę z takiego źródła, ale czasem mnie aż skręca na myśl o tej głupocie jaka się wylewa z monitora gdy sprawdzam pocztę na o2.pl) pisze o tym, że:

“W 2009 r. bez wiz do USA jeździć będą obywatele Czech, Słowacji, Węgier, Litwy, Łotwy, Estonii, Malty, Cypru oraz Grecji.

ale nie Polski. Ponoć inne kraje zachęcały do tego, aby ludzie którzy i tak nie mają szansę dostać tego papierka się nie starali, no i doszli do satysfakcjonującego urzędników? kongresmenów? poziomu odrzuconych wniosków. Oczywiście teraz ci, którzy się nie starali, bo i tak nie było po co, wyjadą wylecą w 2009 roku. Piękna szopka :) W Polsce nikt takiej akcji nie prowadził, więc tylko 75% starających się o wyjazd osób będzie miała na niego szansę, więc źle. Niech będzie, że źle, ale moim zdaniem znacznie gorzej, że przed wysłaniem polskich kontyngentów wojskowych do Afganistanu i Iraku nie podpisano kontraktu, któryby klauzulę zniesienia wiz zawierał. Trochę lżej żyłoby mi się w państwie okupującym tamte - miałbym przynajmniej świadomość, że Nasz rząd może i jest podły, ale nie aż tak głupi.

Never!

(0) Comments    Read More   
lutego
17
Posted on 17-02-2008
Filed Under (Prasówka) by batwing on 17-02-2008

Czytam i oczom nie wierzę:

“Większość palaczy porzuciłaby nałóg, gdyby utrudniono im zakup papierosów, nakładając na nich wymóg uzyskania specjalnej licencji - uważa doradca rządu brytyjskiego, szef wpływowej organizacji Health England.”

Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Łodzi wprowadziło zakaz palena na przystankach - próbuje regulować dobre wychowanie przepisami. Ciekawy jestem jak ten zakaz egzekwują. Nie lubię dzielić się nałogiem z innymi - gdy jestem w towarzystwie osób niepalących, to aby powędzić płuca wychodzę tam, gdzie nikomu nie przeszkadzam. Gdy nie palę, a ktoś w moim otoczeniu (np. na przystanku) owszem, to albo proszę tę osobę o przejście gdzie indziej, albo się odsuwam, ale nakazanie płacenia jeszcze więcej za palenie (obecnie 20 papierosów w WB kosztuje co najmniej 5 funtów) i do tego proszenie urzędnika o pozwolenie, to jak wprowadzenie licencji na tłustsze lub bardziej niż zwykle słone potrawy. WTF?!?

(0) Comments    Read More