marca
19
Posted on 19-03-2008
Filed Under (Inne) by batwing on 19-03-2008

Zbliża się majówka, więc trzeba się rozliczyć z podatku. Od kilku lat można przekazywać 1% tego co państwo chce nam ukraść na rzecz dowolnej Organizacji Pożytku Publicznego. Moim zdaniem nie ma większego znaczenia na którą z nich wpłacisz pieniądze, o ile jest sprawdzona. Tak - istniały (i kilka zapewne wciąż istnieje) organizacje - krzaki opierające swoją działalność na tym jednym procencie i nie robiące niczego Publicznie Pożytecznego. Ze swojej strony mogę polecić dwie z którymi związany jestem dosyć ściśle:

Jeden procent na Gajusza

czyli Fundacja Gajusz. Zajmuje się ona pomocą dzieciom. Przede wszystkim ofiarom wypadków, pacjentom oddziału onkologii dziecięcej szpitala przy Spornej Pankiewicza w Łodzi, ale jest również organem założycielskim Domowego Hospicjum dla Dzieci Ziemi Łódzkiej. Oficjalnie jestem wolontariuszem Hospicjum, ale w praktyce nie ma to większego znaczenia :)

Poza tym polecam wspomożenie Domu w Łodzi:

Dom w Łodzi

Dom w Łodzi, to niepubliczny dom dziecka dla chorych dzieci. Cudowne miejsce, cudowna kadra i wolontariusze, cudne dzieci :)

Do wspomożenia jakiejkolwiek Organizacji Pożytku Publicznego wystarczy znać jej KRS, a dokładna procedura opisana jest choćby >>tu<<

Za obie organizacje ręczę swoim imieniem. W Gajuszu/Hospicjum jestem od trzech lat, a w Domu w Łodzi byłem wcześniej niż dzieci ;)

(2) Comments    Read More   
marca
19
Posted on 19-03-2008
Filed Under (Prasówka) by batwing on 19-03-2008

Tytuł z Chumbawamby. Kawałek idzie tak:

I can’t hear you ‘cos your mouth’s full of shit
Do something about it

Well I’m really back to basics right beside a bar
Choke the double trouble big one to the joker with card
Good call
What’s the crack what’s the damage done today
From teh commons to the common a banana skin away
Knock it back knock it out
Chuck a nightmare dart
Quiet
Compere on the mic turns turning to the court
Putting beef vol-au-vents across the union jack
Bolinger and bitter says the colonies are back

I can’t hear you ‘cos your mouth’s full of shit
Do something about it

You think you’re god’s gift
You’re liar
I wouldn’t piss on you if you were on fire

Up yer ronson
Take a tab
With a flash of zippo light
Catch the hip parade passing the polaroids right
Check the manic little rebel with a bottle in his hand
A rhyming manifesto and a butty from his mam
Local lad made bad with cowboy charm
Claims he doesn’t really mean every screw-’em-all barb
Pass the mic
Karaoke with the yesteryear stars
Time to weep into your beer til the fireworks start

I can’t hear you ‘cos your mouth’s full of shit
Do something about it

You think you’re god’s gift
You’re liar
I wouldn’t piss on you if you were on fire

Znalazłem niedawno pewien artykuł w gazecie wyborowej: “Intelektualiści PiS, czyli głową w mur” autorstwa Pani Ewy Milewicz. Zaistniał on w sieci już trzeciego marca ale ja gazet nie czytam - nawet internetowych - stąd wspominam o nim dopiero teraz. Fragment przytoczę:

“Nie znaczy to, że prezes Kaczyński nie ma szacunku dla ludzi. Przeciwnie - nieskończoną liczbę razy powtarzał on tezę o nierównomiernej w Polsce redystrybucji godności. O tym, że o jednych można powiedzieć wszystko, co złe, a o drugich - nic. No i prezes z tym walczy.”

Nie wiem jak Tobie, ale mi to się kojarzy z “Trybuną Ludu”. Mimo, że tak aktualnego prezydenta jak i jego brata darzę antypatią, to w tym przypadku zgadzam się z nim - gdyby w sposób, w jaki krytykuje się PiS wypowiedziano się na temat feministek, gejów, żydów czy kogokolwiek kogo poprawność polityczna sugeruje, to podniósłby się medialny raban. Że antyfeminizm, że homofobia, że anty… no właśnie - nawet nie wiem co, bo Semici, to nie tylko żydzi - często również ci, którzy z nimi walczą mogą tak o sobie powiedzieć. Żeby nie przedłużać (wszak wiadomo o czym mowa - to jedno znaczenie niemal już wyparło pozostałe): antysemityzm. Byłoby głośno, święte oburzenie i naburmuszone miny, wypowiedzi ekspertów w telewizji, gazetach, radio (radiu?). Jak się jedzie po PiS to widać co najwyżej uśmieszki pod nosem. Gorzej niż partia Kaczyńskich stoją w Polsce tylko pedofile.

Przed Polską ważne chwile - ważą się losy naszej suwerenności. Wszystkie partie mające reprezentację w parlamencie chcą podpisać traktat (reformujący/lisboński/konstytucyjny), ale boją się to zrobić tak na oczach wszystkich (bardziej z obawy o stołki niż z powodu wyrzutów sumienia), więc wkrótce czeka nas jakaś afera odsuwająca naszą uwagę od tego problemu. Z pomocą przyszła gazeta wyborowa rozpoczynająca kolejne polowanie na pedofilów. Ciekawe co wymyśli tvn.

Logo wyborczej inaczej

Edit:

Mimo, że nie chcę blokować nikomu możliwości wypowiadania się na temat moich wypocin, to wyłączam możliwość komentowania tego wpisu, bo jakiś spamer go sobie upodobał. :(

(0) Comments    Read More   
marca
17
Posted on 17-03-2008
Filed Under (Inne) by batwing on 17-03-2008

Byłem na Mazurach. caaaaaaaaaaałą dobę :P nic to - i tam mi się podobało (mimo że w pracy) . architektura ośrodka jest trochę… zbyt eklektyczna :/ Zabawa była na trzysta osób z okładem, a stylizowana na lata prohibicji w stanach. Pierwszy raz nie byłem jedynym w okolicy człowiekiem w kapeluszu ;) Zabawa była bombowa - co prawda babiniec okropny (ponad 90% gości stanowiły kobiety), ale z dwojga złego wolę się bawić na parkiecie niż przy kieliszku. Choć (jak śpiewał Blixa Bargeld):

“Küsst mir die Muse will ich tanzen, nicht unbedingt, aber vielleicht
Wenn ich tanze will ich trinken, nicht unbedingt, aber vielleicht
Wenn ich trinke muss ich singen, nicht unbedingt, aber vielleicht
Und wenn ich singe dann küsst sie mich, vielleicht”

ale skala jakby nie ta :P

Około godziny 7:00 (rano!!!) zostałem zaproszony na spacer. Dopiero nad wodą uświadomiłem sobie, że mi się to nie śni (w sumie 4 godziny snu w 2 noce). Spacer był miły, ale krótki. Z racji tego, że pilnowałem się nadzwyczajnie (okolo 1/2 litra piwa i w sumie jedno wino biało-czerwone ;) ) to nawet pamiętam imię. Długo by opowiadać o tym, co się działo a co nie, ale coś mi się na gardło rzuciło, a za jego pośrednictwem również trochę na czoło, więc kończę. Na “do widzenia” obrazek, który znalazłem wczoraj i bardzo mi przypadł do gustu:

Useless approach

ps. Pewien Brytyjczyk z Australii postanowił wystawić swoje życie na aukcji. Precedens godny przemyślenia

(0) Comments    Read More   
marca
11
Posted on 11-03-2008
Filed Under (Prasówka) by batwing on 11-03-2008

Prawdopodobnie nazywa się David Motari. Zawodowo zajmuje się mordowaniem ludzi, których nie lubi Jurek Krzak. Poza tym zdarzają mu się chwile wzruszenia - lubi bawić się ze szczeniaczkiem. Na przykład tak:


U S Marine Throws Puppy
by stonecoldno2fan


Nie wiem skąd wziął pieska czy pomysł. Problem w tym, że niektórzy ludzie wydają się bardziej przejmować tym, niż głodową śmiercią kolejnego dziecka w Afryce (a ma ona miejsce co jakieś 4 minuty)W dupie

(0) Comments    Read More   
marca
03
Posted on 03-03-2008
Filed Under (Prasówka) by batwing on 03-03-2008

Szukasz pracy? Może to coś dla Ciebie:

Happiness Engineer

Our software and services are far from perfect, and when things go wrong people aren’t shy about contacting us asking for help. We consider the support side of the user experience to be vitally important because it’s the person who interacts with our customers most and makes the biggest impression in their time of need. In fact everyone who joins Automattic, regardless of position, does support for 3 weeks. The customers range from the everyday blogger to VIPs like CNN, Flickr, and People Magazine. The job requires:

  • Patience and grace.
  • Excellent writing skills.
  • Working knowledge of WordPress, HTML, and CSS.

Patience i grace by się zgadzało, nad “writing skills” mogę popracować, a “Working knowledge of WordPress, HTML, and CSS” w praniu samo wyjdzie. Może startować? ;)
Pewien gentleman postanowił posiedzieć o suchym pysku kilka dni w pracy. Praca jednak się o niego bała i wysłała mu dwójkę ratowników, którzy mieli go cały czas pilnować. Warto dodać, że ów jegomość zajmował się dosyć bezpośrednio wydobyciem węgla za pomocą obróbki przodka łupaniem, wierceniem i wybuchaniem go oraz wszelkimi innymi sposobami o których wiedzą tylko wysokiej klasy specjaliści w dziedzinie machania kilofem i sztachetami podczas protestów w stolicy. Praca powała go do sądu o odszkodowanie za ochronę i wygrała. Razem z kosztami procesu wyszło około 30 tysięcy złotych. Żeby nie było nieporozumień: z tego co napisano facet zjechał na tygodniową głodówkę, po czym firma wysłała mu bez pytania o zdanie kogoś do towarzystwa, a teraz kasuje go za to. Jutro pojadę na Wiejską, wysadzę ten burdel w powietrze i przedstawię kancelarii sejmu rachunek za wyburzenie. Co prawda nie zamawiali, ale to dla ich dobra, bo przecież kiedyś mógłby się sam zawalić, bo się społeczeństwu źle kojarzył i strach było coś takiego w stolicy trzymać… coś bym wymyślił :)

Ciekawą choć krótką wymianę listów z kancelarią Pana Profesora Stanisława Gomułki (ktoś o nim słyszał? Ponoć znany jest… Występuje w telewizorze?) przedstawia dawid.lachcik.

oops

(2) Comments    Read More